niedziela, 6 października 2013

Maroko | IV | Essaouira



Dziś przenoszę Was do słynnego, portowego miasta Essaouira.Cechą charakterystyczną tego miasta jest błękitno-biała zabudowa, która uwodzi swoim nieodpartym urokiem wszystkich, którzy pragną je bliżej poznać. Co prawda nie jest to Chewchaouen
w którym nasycenie bieli i błękitu jest nieporównywalne z żadnym innym miastem (jedyne co przychodzi mi na myśl to Santorini ), niemniej nie ustępuje swym pięknem innym marokańskim miastom.

Niezliczona ilość sklepików, restauracji i krętych uliczek, cudowny port i piękna zabudowa-to jedno z tych miejsc, które trzeba zobaczyć będąc w krainie zachodzącego słońca...



Targ rybny czyli wizytówka Essaouiry. 
Nigdy w życiu nie widziałam tylu rodzajów ryb i owoców morza jednocześnie. Tłumy przepychających się między sobą ludzi, ponad 40 C żarówka  i smród patroszonych ryb-iście wybuchowa mieszanka! Błękitne łodzie na równie błękitnej wodzie bujały się spokojnie w rytm gwaru ludzkich głosów i pisku wszechobecnych mew. Widok tego niezwykłego miejsca ,wyzwalał we mnie dziwny spokój i nieodpartą chęć hipnotycznej obserwacji. Wszystko co widziałam, czułam i słyszałam absorbowałam niczym wysuszona ziemia krople rześkiej wody.
 Pomyślała sobie: "przecież takie miejsca już nie istnieją?!"- a jednak!


Jest to kolejny dowód na to, jak urokliwe i pełne kontrastów jest Maroko.
Pamiętam (było to jakieś 14 lat temu), kiedy pierwszy raz zobaczyłam zdjęcia z Maroko w którymś z numerów magazynu National Geographic. To był przełomowy moment, bo to właśnie wtedy poczułam, że  jest to miejsce, które muszę zobaczyć na własne oczy! Początkowo nie wierzyłam w to wszystko, co widziałam na fotografiach. Kobiety odziane w hidżab wędrujące po zalanych kolorami medinach. Zjawiskowe malowidła ścienne w królewskich pałacach. Pomarańczowe miasto, błękitne łodzie i majestatyczne góry (zbyt wiele wspaniałości jak na jeden kraj). Teraz już wiem,że takie miejsca istnieją, że są autentyczne!
Jeśli kiedykolwiek nosiliście się z zamiarem odwiedzenia Maroko, a z jakiegoś powodu nie mogliście tam być - nie wahajcie się po raz kolejny! Obiecuję Wam, że już w momencie wyjścia z samolotu, w pierwszym podmuchu wiatru, poczujecie magię, a to co będzie Wam dane zobaczyć później pozostanie w Was do samego końca...

11 komentarzy:

  1. Robisz porządnego smaka na podróże :D Pozdr

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniałe zdjęcia! :)
    http://lookbook-of-my-life.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Niebieskość Maroka rozkłada mnie na łopatki, kocham taki kolor! Maroko przeze mnie jeszcze nie został odkryty, ale jestem przekonana że wybiorę się tam i doznam wrażeń. A dziś dziękuję za te kolory na Twoich foto :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale wspaniale! Mogłabym oglądać i oglądać takie zdjęcia!
    http://www.fashionable.com.pl/

    OdpowiedzUsuń
  5. Oooo... wygląda pięknie... aż czuć ciepło tych budynków... kiedy wiesz... kamienie się nagrzewają od słońca... :)

    P.S. Dziękuję Ci za te miłe słowa u mnie :) zapraszam kiedy tylko masz ochotę!

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne zdjęcia! Ciekawa jestem czy dotarliście do Chefchaouen, tam to dopiero jest niebiesko! Wróciłabym do Maroka bez wahania. Przepiękny kraj, choć nie dla tych z cienką skórą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam o słynnym błękicie w Chefchaouen, do którego niestety nie zdążyliśmy dotrzeć...Mam nadzieję,że jeszcze kiedyś wrócę do Maroka a wtedy nie ominę tego ważnego punktu na mapie Maroka :)

      Usuń
  7. nigdy nie byłam przekonana do wyprawy do Maroko, ale po Twoich zdjęciach to się w 100 % zmieniło :) pozdrawiam :) i zapraszam na moje candy :)
    magda :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Maroko wydaje się bardzo kolorowe. Ja mam swoje wyobrażenie w głowie, które mam nadzieję skonfrontuję z rzeczywistością. Pozdrawiam
    http://lifegoodmorning.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń